Powiesimy cię złodzieju!

Powiesimy cię złodzieju!

Pełen niepokoju wjeżdżam do La Paz przez El Alto. Miasta słyną z przestępczości. Zza szyby samochodu prócz niedokończonych domów z czerwonej cegły i dzielnic biedy dostrzegam powieszone kukły na lampach. Pierwsze skojarzenie budzi we mnie wspomnienia z czerwoną kartką otrzymaną przez Davida Beckhama za bezmyślne kopnięcie rywala podczas Finałów Mistrzostw Świata w 1998 roku. Brytyjscy kibice nie mogli tego wybaczyć i wieszali kukły z podobizną futbolisty. O co chodzi jednak w jednym z najwyżej położonych miast świata?

Taksówkarze porywacze
Obawy się potęgowały. Po głowie chodziła mi historia z porwaniem Andrzeja Budnika. Globtroter na swoim blogu relacjonuje jak późnym wieczorem wraz ze swoją kompanką podroży nieroztropnie wsiada do taksówki – nielicencjonowanej taksówki – takich tu bez liku. W pewnym momencie do towarzystwa dosiadają się rośli mężczyźni, maja broń palną, są agresywni – biją, tłuką. Zabierają wszystko co dla nich najcenniejsze, nie otrzymują jednak dostępu do karty bankomatowej z kodem PIN. Podróżnicy jakimś cudem zachowują zimną krew – powtarzając konsekwentnie, że pieniądze z karty można zrealizować tylko i wyłącznie w banku przy potwierdzeniu dokumentu tożsamości oraz z parafką właściciela. W internecie podobnych historii jest całe mnóstwo. La Paz to jedno z wielu miejsc, gdzie zorganizowane grupy przestępcze doszły w swym fachu do perfekcji – podszywający się za policjantów, nierzadko mający swój nieformalny posterunek policji. Przestępcy w ten sposób dorabiają się wielu tysięcy. Przed porwaniami ostrzegają wszyscy.

Stryczkowa kampania
Wróćmy jednak do sedna. Kukły mają związek z kampanią społeczną. Mieszkańcy są zmęczeni przestępczością, kradzieżami i w ten sposób dają wyraz swojemu niezadowoleniu. Każda kukła jest jasnym sygnałem dla potencjalnego delikwenta: rozbryzgująca się krew, czy wisielec trzymający tabliczkę: „Osoby podejrzane, zawisną”, albo „Złodziej, który zostanie złapany na gorącym uczynku, będzie martwy” – w ten sposób mają skutecznie odstraszać przed kolejnymi kradzieżami. Jestem ciekaw, ile tak naprawdę wymiernych korzyści przyniosła ta kampania. W internecie po wyguglowaniu w języku hiszpańskim haseł „wisielec” i „El Alto” jest całe mnóstwo artykułów traktujących o pomyśle mieszkańców miejscowości z Altiplano. A co Wy uważacie o takim sposobie na odstraszanie złodziei?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *